22 października 2016

Nie ma czasu na gniew, nie ma czasu na łzy

Dawno mnie tu nie było, bo otóż właśnie szkoła się zaczęła. I nic nie mam na swoje usprawiedliwienie. Skończyła się bajka, zaczęła się harówka.
  A ja znów...Kolejny wieczór spędzam z herbatą, programem do obróbki zdjęć i słuchając The Script'a i Tabb&Sound'N'Grace'a.


Praktycznie nic się nie zmieniło, no może trochę...Miałam się dobrze uczyć, trochę nie pykło. Cały wolny czas spędzam w stajni lub na spacerach z Jettą, włócząc się po polach i lasach. Zmieniło się. Zmieniłam się ja, zmienili się ludzie, zmieniło się wszystko. Nie wiem czy jest lepiej, nie wiem czy jest gorzej, jest inaczej. Nie ma ludzi, którzy byli kiedyś, stare miejsca nie są takie same... Nie wiem do czego mam dążyć.


Wygrany konkurs fotograficzny mnie nie satysfakcjonuje. Nie zasłużyłam, były lepsze zdjęcia i jak zawsze obwiniam tylko i wyłącznie siebie. Czasami nasuwa się pytanie: Czy to wszystko nadal ma jakiś sens? W pracy z Jettą brakuje motywacji, chęci, często zwyczajnie mi się nie chce. U niej motywacji wielkiej nie trzeba. Jedzenie i zrobi wszystko, chociaż widzę, że zaczyna ją to trochę nudzić. Ma moje złe humory głęboko w dupie i nie winie jej za to. :P


Nowych zdjęć brak... Bo brak chęci. Przestałam latać wszędzie z aparatem, robić zdjęcia na byle pierdnięcie.

A na samym końcu będzie o ludzkiej fałszywości i nienawiści. Mimo, że staram się być okej wobec każdego to i tak słyszę jaka to ja jestem zła i niedobra oraz inne plotki. Zanim coś powiesz, sprawdź czy tak jest naprawdę. ;)


Wszystko ma jakiś sens!
Do zobaczenia za długo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz