20 listopada 2015

Dlaczego to robię?

Pasją można nazwać coś co się lubi, ale jednak pasja to coś co robimy pomimo trudności, to coś co po jakimś czasie staje się celem i sposobem na życie.
   Moją pasją jest jazda konna. Po co mi to? Każdy powinien mieć w życiu jakieś cele. Nieważne czy grasz w piłkę nożną, siatkówkę, pływasz... Każdy ma w swoim życiu "to coś", ale czy "to coś" jest na pewno pasją? Pasja wymaga poświęceń. Pasja sprawia radość. Pasja sprawia ból. Nie sztuką jest wygrać, sztuką jest przegrać, ale walczyć do końca.
  Gdyby ktoś jeszcze rok temu powiedziałby, że będę regularnie jeździła konno, będę miała psa, robiła zdjęcia, a przede wszystkim miała prawdziwą pasję... Nie uwierzyłabym. Przyznam bez bólu, że się poddałam. Na konia nie wsiadłam z rok. Wszystko było temu przeciwko. Czas, pieniądze, rodzice...Gdy nauczycielka spytała się mnie jaką mam pasję, nie odpowiedziałam. Nie miałam zresztą co odpowiedzieć. To dało mi wiele do myślenia i na przekór wszystkiemu znowu zaczęłam jeździć, znowu pokochałam te istoty, znowu odzyskałam wiarę, wiarę w siebie. Jednak nie musiałam walczyć tak ciężko jak niektóre osoby...

Był okres kiedy ktoś powytykał mi wszystkie moje błędy. Siedząc na koniu myślałam, że się rozpłaczę. Chciałam powiedzieć ,,Nie! Nigdy już tu nie wrócę, nigdy nie wsiądę na konia!" Jednak nie... Pasja temu zaprzecza. Nie poddałam się, ten głos w mojej głowie, który mówił, że nie dam rady kłamał! Dałam radę, pokonałam to pomimo trudności.
   Szczerze mówiąc, nie pamiętam kiedy ostatnio miałam wolną sobotę, nie pamiętam kiedy wyszłam ze znajomymi. Pasja wymaga wyrzeczeń. Dlaczego to robię? Bo to kocham.
   Jazda konna jest niebezpiecznym sportem. Jeżdżę na istocie, która jest dziesięć razy cięższa, dziesięć razy silniejsza, jest to istota, która jednym ruchem mogłaby mnie zabić.

Co raz bardziej zadziwia mnie, że koń pozwala mi na sobie siedzieć. Istota tak niezależna,a jednak wykonuje moje polecenia. Koń czuje inaczej. Koń kocha inaczej, ale to nie znaczy, że nie potrafi kochać.Siedząc na koniu opuszczam wszystkie moje troski, zmartwienia. Oddaje się marzeniom i daję się ponieść ruchom ciała tego zwierzęcia. Nigdy, nawet na chwilę nie przestałam kochać koni. W szkole myślę o koniach, przed treningiem myślę o koniach, w autobusie myślę o koniach. Moje życie bez koni nie miało by sensu.


Życie bez pasji - nie ma sensu. Uważam, że każdy musi mieć jakieś cele. Życie bez pasji jest tak długa droga, która nigdy się nie kończy. W życiu są porażki, ale i są sukcesy. Marzenia jednak się spełniają, sama je spełniam...
     Przed treningiem myślę o swoich błędach, myślę co jeszcze mogę zrobić. Siedząc na koniu wiem, że każdy ruch zależy ode mnie. Jeden ruch może doprowadzić do upadku. Jedyne co nam przeszkadza w realizowaniu marzeń to strach. Nie boimy się spaść, boimy się konsekwencji tego upadku. Czas wreszcie ograniczyć swoje emocje. Pomyśl jak nie dziś to kiedy?! Odważ się, przełam się, a nuż ten dzień zmieni twoje życie. Przede wszystkim: się nie poddawaj.

Marzenia o których myślimy przed snem nic nam nie dadzą. Prawdziwe marzenia nie pozwalają spać, prawdziwe marzenia dają kopa w dupę. Marzenia się spełnia!
   Pasja dla mnie to radość, satysfakcja, to coś co nie daje mi spać, to coś co kocham.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz