Wy widzicie to:
Ale jak to naprawdę wygląda?
Przede wszystkim potrzebny jest plan i wyobraźnia. Czasem pomysł na zdjęcia przychodzi kiedy trzymam aparat, ale bywa też, że trzeba się dłużej zastanowić.Ważny jest także czas. Nie umiem pracować pod presją, że dobre zdjęcia muszę zrobić w ciągu godziny. Praca z końmi zajmuj nawet pół dnia, milion pstryknięć a i tak tylko jedno zdjęcie jest wystarczająco dobre. Zaczynamy od początku.
Zrobione. Chwila luzu. Potem wracam do domu i okazuje się, że żadne zdjęcie nie jest wystarczająco dobre. Załamka. Przegrywanie. Przeglądanie. Usuwanie i w końcu obrabianie. To chyba część, która mnie najbardziej męczy. Aby obrobić potrzebuję weny, a ona jest bardzo zmienna. ;p Dobrze, że są osoby, które mnie męczą aż w końcu wyślę obrobione.
Pies
Proces jest bardzo podobny jak w pracy z końmi. Sesja, przegrywanie, przeglądanie, usuwanie, obrabianie. Chociaż nie czuję takiej presji to nie jest to łatwiejsze niż focenie czterokopytnych. Jetta należy do bardzo energicznych psów. Komenda leżeć, zostań. Zostanie przez hmm góra trzydzieści sekund. Odczuwam większą furię gdy okazuje się, że wszystkie zdjęcia są do bani.
Po co mi to? Nie mam pojęcia. Fotografia zmienia tok myślenia. :) Jak tylko wyzdrowieję będzie więcej sesji, o których już myślę.
Julia


Ciekawy post, ja też czasami dostaję i tu przepraszam za słownictwo wkurwu, kiedy przeglądam zdjęcia i wszystkie są brzydkie. :P Czasami Nela sama z siebie pozuje, zostanie i patrzy w aparat, ale innym razem usiądzie na 5 sekund i poleci ,,wąchać zapaszki,, :\ Piękny pies <3 !
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo. :)
Usuń